Translate

środa, 24 lipca 2013

39

Wtedy Rick złapał mnie i przełożył przez ramię i zaczął biec. Miny ludzi były odjazdowe. Niósł mnie tak aż do drzwi mieszkania.
Była 21.oo, poszłam do łazienki, przebrałam się w piżamę i z laptopem wskoczyłam do łóżka.
- Co będziesz jeszcze robić?- zapytała ciekawska Zosia.
- Sprawdzę jeszcze pocztę i idę już spać.- powiedziałam i nagle na skype zadzwonił Justin.
- Co tam piękne?- zapytał.
- Idziemy zaraz spać jutro pierwszy dzień szkoły. Co robisz dzisiaj?
- Zaraz idę na śniadanie a potem do studio, a popołudniu wywiady…
- To trzymaj się! Miłego dnia.
- Miłych snów, no i oczywiście udanego jutra!

Pożegnaliśmy się, wyłączyłam komputer i położyłam na podłodze pod łóżkiem. Leżałam, wszyscy już spali, w pokoju panowała cisza i ciemność, pomyślałam, że to dobra okazja do modlitwy. Tak też zrobiłam, pomodliłam się i poszłam spać...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz