Translate

wtorek, 23 lipca 2013

22

Nagle usłyszałam pukanie do okien tarasowych. Powoli podeszłam i zobaczyłam Justina w piżamie a właściwie w wielkich śpiochach.
- Co ty tutaj robisz?- zapytałam otwierając mu drzwi od tarasu.
- Przecież mieszkam obok, a twój taras łączy się z moim,
- Mogłam się domyślić…
- Co oglądasz?
- Nic ciekawego…
- To chodź posiedzimy na huśtawkach na tarasie.- zaproponował.
- A masz czekoladę?- zapytałam.
- Mam.- wyciągnął zza pleców wielką tabliczkę czekolady.
- To dobra.
Siedzieliśmy na huśtawkach, jedząc czekoladę, wgapiając się w piękne widoki.
Obudziłam się o 9.oo w swojej sypialni. Nie wiem jak tam się znalazłam, ale przypuszczam, że Jay mnie tam zaniósł kiedy zasnęłam na tarasie.
Poszłam do łazienki wzięłam prysznic. Wyszłam z łazienki w samym ręczniku, kiedy ktoś dobijał się do drzwi.
- Sue, gdzie jest Justin?
- Nie wiem.
- Nie ma go u ciebie?
- Nie. A co?
- Nie ma go u siebie.- powiedział przestraszony Scooter.
- Poczekaj.- powiedziałam i pobiegłam do sypialki po telefon.
Zadzwoniłam do Justina i w tym samym momencie usłyszałam dźwięk dochodzący z salonu. Razem z Scootem pobiegliśmy do salonu i zobaczyliśmy...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz