Translate

środa, 24 lipca 2013

32


- Słyszeliście wszyscy?- zaśmiał się Justin.
Bawiliśmy się do 4.oo. Po 4.oo wszyscy weszliśmy do domu.
Każdy znalazł dla siebie miejsce do spania.
U mnie w sypialni spało kilka tancerek. A reszta w salonie i w holu na podłogach. Ja i dziewczyny poszłyśmy do sypialni, położyłyśmy się i próbowałyśmy zasnąć.
- Śpicie?- zapytałam.
- Nie.- poderwały się wszystkie.
- Wiem, że chcecie się mnie o coś zapytać…- powiedziałam.
Po tych słowach zaczęłyśmy rozmowę. Dużo im o sobie opowiedziałam a one mi o sobie. Zwierzyły mi się a ja doradziłam im w pewnych sprawach.
Zasnęłyśmy dopiero po 6.oo.
O 1O.oo do naszego pokoju wpadli inni i zaczęli skakać po nas, obkładając nas poduszkami po chwili, któryś niósł mnie na rękach na dół, przeniósł do ogrodu i wraz z kilkoma innymi osobami wylądowałam w basenie.
- Moja piżama!- krzyknęłam.
- Oj tam!- krzyknęli i wskoczyli do basenu.
Tak właśnie wyglądał moja ostatnia pobudka w USA.
Już i tak byliśmy cali mokrzy, więc trochę popływaliśmy.
Potem poszliśmy do domu, zjedliśmy śniadanie a o 12.oo wszyscy się ze mną pożegnali i pojechali.
Ubrałam się, dopakowałam ciuchy. Z walizką i plecakiem zeszłam na dół.
- Wszystko spakowałaś?- zapytał Justin.
- Zostawiłam piżamę w suszarce, bo jest cała mokra.
- Ok. To co jedziemy?- zapytał.
- Jasne…
Rick już czekał na nas w aucie. Wrzuciliśmy moją walizkę do bagażnika i ruszyliśmy na lotnisko...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz