Zamknęłam
drzwi i poszłam na taras. Usiadłam na huśtawce z laptopem na kolanach.
Zadzwoniłam do Klaudii.
- Hej!
- Hej!
Opowiadaj wszystko!- prawie krzyczała Klaudia.
- No co
mam ci opowiadać?
- Zuza
żartujesz, przecież jesteś z facetem, o którym marzyłaś!
- No tak
spędzam z nim czas i w ogóle…
- No
Zuźka!
-
Klaudia on jest cudowny! On ma niesamowity charakter!
- No
widzisz…
- Wracam
31 sierpnia.- powiedziałam.
- A
gdzie teraz jesteś?
- San
Francisco.
-
Kobieto! Ale życie!
- Ta…
Zobaczymy jak wyjadę…
- Daj
spokój!
Gadałyśmy
chyba jeszcze dobre pół godziny, po tym zadzwoniłam do rodziców. Ta rozmowa trwała
nie krócej…
O 12.3o
poszłam do łazienki przyszykować się na wieczór.
O 13.oo
byłam już gotowa, leżałam na wielkim łóżku w sypialni i podziwiałam widoki za
oknem.
Nagle
ktoś do mnie zadzwonił.
- Sue,
czy mogę przyjść do ciebie i zrobić ci kilka zdjęć?- zapytał Mike.
-
Przyjdź.- odpowiedziałam.
Otworzyłam
mu drzwi. Usiadłam na łóżku i zajęłam się przerabianiem zdjęć w komputerze a
Mike robił mi zdjęcia. Co chwilę mówiąc: ‘SPÓJRZ SIĘ NA MNIE’.
Wtedy
odrywałam wzrok od komputera, robiąc głupie miny.
O 14.oo
wyszedł, a po kilku minutach przyszedł Justin.
Wzięłam
plecak i wyszliśmy, w holu wszyscy już na nas czekali.
Weszliśmy
do autobusów i pojechaliśmy na stadion,
na którym miał być koncert. Tym razem koncert miał być na otwartym powietrzu.
Wyszli, zrobili próbę i wróciliśmy do autobusów, w których siedzieliśmy, aż do
rozpoczęcia koncertu. Wszyscy wyszliśmy z autobusów, dał mi buziaka i pobiegł
na scenę. Ja i Mike poszliśmy robić zdjęcia...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz