. Kenny
poleciał jednym samolotem, Scoot, chłopaki z ochrony kolejnym a ja i Bieber jego prywatnym.
Lot
trwał nie dłużej niż 2 godziny.
Na
lotnisku czekali już na nas inni ochroniarze.
Szybko
wpakowaliśmy się do czarnego auta i pojechaliśmy do domu Justina. Weszliśmy do
środka. Dom był ogromny, dużo wolnej przestrzeni, elegancko urządzony.
Rzuciliśmy walizki na środku i poszliśmy do ogrodu.
-
Justin!- zawołał jeden z ochroniarzy.
Podeszliśmy
do niego.
- Co
jest?- zapytał.
- Scoot
powiedział, że chcesz ze mną pogadać.- powiedział dobrze zbudowany, całkiem
niezły, około 3o letni mężczyzna.
- Tak
Rick, ale to może wieczorem przyjedź.
- To
jest Rick?
- Tak
miło mi.- powiedział.
- To
jest Zuza.- powiedział Jay.
- To
może Rick wpadniesz na kolację coś ugotuję… co wy na to?
- Jeśli
chcesz…
- W
takim razie o 2O.oo przyjedź.
- Do
zobaczenia!- powiedział i pojechał.
- Chodź
pokażę, ci ogród!- powiedział.
Po
chwili znów byliśmy przed domem w olbrzymim ogrodzie.
-
Widzisz? Tam w dali jest rampa, po lewo basen, a tutaj rzutnik, można wyciągnąć
kanapy i oglądać filmy.- rozciągnął wielki rzutnik, który rozciągał się na
prawie całą długość tarasu.
- Fajny
dom… - powiedziałam.
-
Dzięki.- odpowiedział.
Po
chwili byliśmy w środku i oprowadzał mnie po pokojach.
Zaprowadził
mnie do mojej sypialni. Wyszedł a ja przez ten czas się rozpakowałam. Wzięłam
prysznic. W podkoszulku i majtkach zeszłam na dół do kuchni. Otworzyłam
lodówkę, było w niej pełno rozmaitych produktów.
Wyjęłam
potrzebne składniki, do szklanki nalałam sobie wodę z witaminami i zajęłam się
przygotowywaniem kolacji.
Nagle
zobaczyłam Justina w samych szortach i z aparatem w ręku.
- Co ty
robisz?- zapytałam.
-
Opowiedz coś…
- Nie!
- Jak ci
się podobały tegoroczne wakacje?- zapytał zza obiektywu.
- Nigdy
ich nie zapomnę! Poznałam cudownych ludzi.
- Wiem,
wiem!- powiedział dumnie.
- Miałam
na myśli twoją ekipę!
- No
weź!- mruknął a ja przesłałam mu buziaka na odległość.
- Co
jeszcze chcesz powiedzieć?
- Będę
tęsknić za wami i tym wszystkim!- powiedziałam i potarłam oko.
- Dobra
Justin proszę przestań już!- powiedziałam i odwróciłam się plecami do niego.
On
podszedł do mnie, przytulił mnie...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz