Wszyscy
wyszliśmy z autobusów, dał mi buziaka i pobiegł na scenę. Ja i Mike poszliśmy
robić zdjęcia.
Koncert
trwał 1,5 godziny, standardowo. Po 21.oo byliśmy już w hotelu. Rozeszliśmy
się do apartamentów i o 22.oo byliśmy
umówieni na kolację. Szybko się odświeżyłam , przebrałam i przyszedł po mnie
Justin i Mike.
Zeszliśmy
na kolację na dół. Wszystko już było gotowe.
Złapaliśmy
się za ręce i pomodliliśmy się. Po modlitwie każdy rzucił się na jedzenie
dlatego, że przed koncertem prawie nic nie jedzą. Zjedliśmy posiedzieliśmy
razem do 24.oo i poszliśmy wszyscy do mojego apartamentu, w którym pożegnałam
się z całą ekipą.
-
Jesteście naprawdę wspaniali, jestem wdzięczna Bogu, że mogłam was poznać i
spędzić z wami trochę czasu.
Mam
nadzieję, że niedługo się znowu spotkamy.- powiedziałam a w moich oczach
pojawiły się łzy.
Ułamek
sekundy później wszyscy rzucili mi się w objęcia, po czym poszli do swoich
pokoi.
O 1.oo w
piżamie położyłam się na łóżku i włączyłam sobie film na laptopie. Nagle
usłyszałam pukanie do okien tarasowych. Powoli podeszłam i zobaczyłam...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz