Translate

wtorek, 23 lipca 2013

30

- Nie, ty nic nie rozumiesz, okazuję się kolejny raz, że nie umiem ochronić ważnej dla mnie osoby…- powiedział, zerwał się z kanapy, przeciągnął i wytarł oczy.
W milczeniu zrobiłam nam śniadanie i poszliśmy zjeść na taras.
- Dzisiaj wpada Scoot i Kenny?
- Tak.
- Nie mogę uwierzyć, że już jutro wylatujesz…- powiedział.
Jego słowa poraziły mnie jak prąd odsunęłam talerz. Miał rację! Przecież my już jutro musimy się rozstać…
- Justin, to już ostatni dzień razem, bo jutro będzie zamieszanie…
- O 2O.oo przyjeżdżają, więc może pojedziemy gdzieś?
-  Jasne!- powiedziałam i pobiegłam przebrać się na plażę.
Chwilę później byliśmy już w aucie w drodze na plażę.

Zaparkowaliśmy i pobiegliśmy na plażę. Rozłożyliśmy ręczniki, rozebraliśmy się. Poszliśmy i wynajęliśmy skuter wodny. Popływaliśmy a potem zbudowaliśmy ogromny zamek z piasku, porobiliśmy śmieszne fotki, nagraliśmy krótkie filmiki. Siedziałam na ręczniku wpatrzona w ocean, słońce już zachodziło, więc odbijały się w nim różnokolorowe promienie. Justin musnął dłonią po moim ramieniu, odwróciłam się ku niemu i zaczęliśmy się całować. Jestem taka szczęśliwa chciałam by ta chwila trwała wiecznie, ale dobrze wiedziałam, że to niemożliwe... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz