Kiedy
film się skończył i zaczęło zachodzić słońce, poszłam odprowadzić swojego
przyjaciela. Wyszliśmy z klatki a Rick, jakiś kawałek za nami na tyle daleko,
że nas nie słyszał. Stop! O czym ja w ogóle mówię, przecież on nawet nie zna
polskiego. Nieważne!
- Zuza,
czy ty planujesz tam zamieszkać?- zapytał ciekawy mojej odpowiedzi Filip.
- Nie
wiem jeszcze, ale jak zadecyduję, powiem ci o tym.
- I tak
wiemy o sobie wszystko, więc to pytanie cię zapewne nie zdziwi.
- Tak?
- Spałaś
z nim?
- Filip!
Skoro wiemy o sobie wszystko, to co ma znaczyć to pytanie? Dobrze wiesz jaki
mam do tego stosunek.
- Żartujesz?
- Nie,
mówię całkiem poważnie. On również dowiedział się o moim postanowieniu i to
uszanował.
- Uparta
jesteś!- przyznał Filip.
- A ty
jak tam? Poznałeś kogoś?- zapytałam.
- Jasne!
- Czemu
mi nie powiedziałeś?- zapytałam z wyrzutem.
-
Wysoka, długonoga, brązowooka, brunetka.
- Ale ty
jesteś zabawny!- rzuciłam.
- Fifi…
- Nie
mówiłaś tak do mnie od dawna…
- Wiem.
Ale co myślisz o Justinie?
- Co
masz na myśli?
- Czy
coś z tego wyjdzie? Jak myślisz?
- Jeśli
cię skrzywdzi, to mu nawet ta 4o osobowa ochrona nie pomoże.
- Oj nie
udawaj, że tak się mną przejmujesz…- powiedziałam i byliśmy już pod jego domem.
- Jutro
7.4o pod moją klatką!- krzyknęłam i podbiegłam do mojego ochroniarza.
-
Mięśniak co u ciebie?
- Co
powiedziałaś?
-
Mięśniak!- powtórzyłam.
Wtedy
Rick złapał mnie i przełożył przez ramię i zaczął biec. Miny ludzi były
odjazdowe. Niósł mnie tak aż do drzwi mieszkania....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz