Translate

sobota, 4 maja 2013

8


Ja i chłopaki weszliśmy na dach, robiliśmy zdjęcia, nagrywaliśmy krótkie filmiki, po jakichś 2 godzinach około 17.oo na dach wbiegł  Justin.
- Sue! Pójdziesz ze mną na kolację?- zapytał szybko.
- Po co?- zapytałam.
- Chcę Cię przedstawić mojej mamie.
- Czy ty mówisz poważnie?
- Jak jeszcze nigdy wcześniej.
- Dobrze.- odpowiedziałam.
Po 1O.oo minutach byłam już w pawie gotowa. Ubrałam czarne rajtuzy, fioletową spódniczkę, biały top, kurtkę dżinsową i czarne trampki.
- Masz załóż!- powiedział Justin, podając mi czapkę i okulary.
- Czyli tak to wygląda…
- Gorzej- westchnął.
Wyszliśmy z hotelu w asyście ochrony i  pojechaliśmy na ustalone wcześniej spotkanie.
Weszliśmy do restauracji. Pattie- mama Justina już czekała przy stoliku. Podeszliśmy do niej przywitaliśmy się i usiedliśmy. Na początku byłam trochę spięta, ale już po krótkiej rozmowie całkowicie się rozluźniłam. Zjedliśmy makaron, a na deser zamówiliśmy ciasto czekoladowe z truskawkami w czekoladzie. Jego mama to naprawdę piękna kobieta o nieziemskim uśmiechu, zresztą Justin odziedziczył uśmiech po niej. Pattie cały czas obserwowała moje ruchy i gesty. Wcale jej się nie dziwię, boi się o syna. Jest wiele dziewczyn, które chciałyby wykorzystać go dla kasy. Po kolacji pojechaliśmy do Scootera, musieli coś ustalić. Kiedy Scoot otworzył drzwi jego mina była bezcenna. Justin przedstawił mnie Scootowi.
- Gdzie jest toaleta?- zapytałam.
- Prosto i po lewo.- powiedział menadżer.
Jego mieszkanie było olbrzymie a przede wszystkim  urządzone z gustem. Wyszłam z toalety i usłyszałam śmiech, krzyki i jakby rzucanie się po podłodze. Weszłam do salonu i zobaczyłam, że oboje leżą na ziemi, stałam tak dobre 10 minut przyglądając się. Kiedy Jay mnie zauważył od razu wstali i wybuchnęliśmy śmiechem. Z mieszkania wyszliśmy około 22.oo a w hotelu byliśmy pół godziny później.
Poszłam do łazienki wzięłam długą kąpiel. Musiałam długo tam siedzieć, bo Justin zapukał do drzwi.
- Żyjesz tam jeszcze?- zapytał.
- Tak jeszcze tak, zaraz wychodzę!- krzyknęłam.
Chwilę później siedziałam w kuchni, rozmawiałam z rodzicami. On zdążył się już wykąpać a ja nadal rozmawiałam. Rodzice podziękowali mu za opiekę i w ogóle…
JB nic nie rozumiał, więc o chwilę musiałam mu tłumaczyć. Czasem dla żartów tłumaczyłam coś innego. Byłam już zmęczona, po całym dniu pełnym wrażeń, więc zakończyłam rozmowę. Mimo, iż byłam bardzo zmęczona nie mogłam usnąć.
Oglądaliśmy filmy, zdjęcia, czytaliśmy różne artykuły.
- Moglibyśmy odpisać na jakieś wiadomości od fanów?- zapytałam.
- Jeśli chcesz?
- Wiesz ja też do ciebie kiedyś napisałam i to nie jedną tylko kilka wiadomości…
- Naprawdę?
Szukaliśmy wiadomości ode mnie. Po kilkunasto minutowym poszukiwaniu znalazłam! Chciałam ją usunąć, ale on złapał za laptop i zaczął czytać.
Spojrzałam się na niego i zobaczyłam, że jego oczy bardzo się świecą…
- Aż tyle błędów?- zapytałam.
- Nie wierzę, że napisałaś!- powiedział.
Dosłownie ułamek sekundy później siedzieliśmy wtuleni w siebie, oglądając filmiki zrobione przez fanów.
Obudziłam się w sypialni o 8.oo, Justin spał w salonie.
- Przeniosłeś mnie?- dopytywałam.
- Tak, od razu kiedy usnęłaś…
- Dziękuje!- powiedziałam i pocałowałam go w policzek.
Ubraliśmy się i poszliśmy na śniadanie, kapela już na nas czekała. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz