Ja i
chłopaki weszliśmy na dach, robiliśmy zdjęcia, nagrywaliśmy krótkie filmiki, po
jakichś 2 godzinach około 17.oo na dach wbiegł Justin.
- Sue!
Pójdziesz ze mną na kolację?- zapytał szybko.
- Po
co?- zapytałam.
- Chcę
Cię przedstawić mojej mamie.
- Czy ty
mówisz poważnie?
- Jak
jeszcze nigdy wcześniej.
-
Dobrze.- odpowiedziałam.
Po 1O.oo
minutach byłam już w pawie gotowa. Ubrałam czarne rajtuzy, fioletową
spódniczkę, biały top, kurtkę dżinsową i czarne trampki.
- Masz
załóż!- powiedział Justin, podając mi czapkę i okulary.
- Czyli
tak to wygląda…
-
Gorzej- westchnął.
Wyszliśmy
z hotelu w asyście ochrony i
pojechaliśmy na ustalone wcześniej spotkanie.
Weszliśmy
do restauracji. Pattie- mama Justina już czekała przy stoliku. Podeszliśmy do
niej przywitaliśmy się i usiedliśmy. Na początku byłam trochę spięta, ale już
po krótkiej rozmowie całkowicie się rozluźniłam. Zjedliśmy makaron, a na deser
zamówiliśmy ciasto czekoladowe z truskawkami w czekoladzie. Jego mama to
naprawdę piękna kobieta o nieziemskim uśmiechu, zresztą Justin odziedziczył
uśmiech po niej. Pattie cały czas obserwowała moje ruchy i gesty. Wcale jej się
nie dziwię, boi się o syna. Jest wiele dziewczyn, które chciałyby wykorzystać go
dla kasy. Po kolacji pojechaliśmy do Scootera, musieli coś ustalić. Kiedy Scoot
otworzył drzwi jego mina była bezcenna. Justin przedstawił mnie Scootowi.
- Gdzie
jest toaleta?- zapytałam.
- Prosto
i po lewo.- powiedział menadżer.
Jego
mieszkanie było olbrzymie a przede wszystkim
urządzone z gustem. Wyszłam z toalety i usłyszałam śmiech, krzyki i
jakby rzucanie się po podłodze. Weszłam do salonu i zobaczyłam, że oboje leżą
na ziemi, stałam tak dobre 10 minut przyglądając się. Kiedy Jay mnie zauważył
od razu wstali i wybuchnęliśmy śmiechem. Z mieszkania wyszliśmy około 22.oo a w
hotelu byliśmy pół godziny później.
Poszłam
do łazienki wzięłam długą kąpiel. Musiałam długo tam siedzieć, bo Justin
zapukał do drzwi.
- Żyjesz
tam jeszcze?- zapytał.
- Tak
jeszcze tak, zaraz wychodzę!- krzyknęłam.
Chwilę
później siedziałam w kuchni, rozmawiałam z rodzicami. On zdążył się już wykąpać
a ja nadal rozmawiałam. Rodzice podziękowali mu za opiekę i w ogóle…
JB nic
nie rozumiał, więc o chwilę musiałam mu tłumaczyć. Czasem dla żartów
tłumaczyłam coś innego. Byłam już zmęczona, po całym dniu pełnym wrażeń, więc
zakończyłam rozmowę. Mimo, iż byłam bardzo zmęczona nie mogłam usnąć.
Oglądaliśmy
filmy, zdjęcia, czytaliśmy różne artykuły.
-
Moglibyśmy odpisać na jakieś wiadomości od fanów?- zapytałam.
- Jeśli
chcesz?
- Wiesz
ja też do ciebie kiedyś napisałam i to nie jedną tylko kilka wiadomości…
-
Naprawdę?
Szukaliśmy
wiadomości ode mnie. Po kilkunasto minutowym poszukiwaniu znalazłam! Chciałam
ją usunąć, ale on złapał za laptop i zaczął czytać.
Spojrzałam
się na niego i zobaczyłam, że jego oczy bardzo się świecą…
- Aż
tyle błędów?- zapytałam.
- Nie
wierzę, że napisałaś!- powiedział.
Dosłownie
ułamek sekundy później siedzieliśmy wtuleni w siebie, oglądając filmiki
zrobione przez fanów.
Obudziłam
się w sypialni o 8.oo, Justin spał w salonie.
-
Przeniosłeś mnie?- dopytywałam.
- Tak,
od razu kiedy usnęłaś…
-
Dziękuje!- powiedziałam i pocałowałam go w policzek.
Ubraliśmy
się i poszliśmy na śniadanie, kapela już na nas czekała.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz