W pewnym momencie chłopaki stanęli jak wryci.
- Co jest?- zapytałam i się szybko odwróciłam.
- Hej wszystkim!- krzyknął Justin.
- Co ty tu robisz?- zapytałam i nawet sama nie wiem czemu, ale pobiegłam w jego stronę. On rozłożył ręce i przytulił mnie mocno.
- Chciałem Was zaprosić do pewnego studio w NYC.
- Jak to?- zapytali zgodnie.
- Zuza powiedziała mi o was i wczoraj przesłuchałem wasze kawałki, przesłałem do kolegi z wytwórni… chce z wami współpracować!- powiedział zadowolony z siebie.
- Kiedy mamy tam być?
- Mój samolot czeka na lotnisku, o 19.oo ?
- Wow!- krzyknęli i rozeszli się do domów, aby się spakować.
Poszliśmy do domu, poszłam do pokoju porozmawiać z kuzynem na osobności.
- Co ty mu zrobiłaś?
- No właśnie nie rozumiem o co mu chodzi…
- Pewnie wpadłaś mu w oko…
- Chyba kpisz, on może mieć każdą… czym ja się niby wyróżniam?
- Mam bardzo ładną kuzynkę, wcale mu się nie dziwię…
- Przestań!- rzuciłam w niego poduszką.
Wyszłam z pokoju, kuzyn został i się pakował, ja podeszłam do Biebera.
- Justin o co chodzi? Czemu jesteś dla mnie taki miły i w ogóle?
- Po prostu Cię lubię!- powiedział.
Kiedy kuzyn się już spakował poszliśmy do restauracji na obiad, wujek był zaskoczony wizytą gwiazdora.
Po obiedzie wróciliśmy do domu zabraliśmy rzeczy i pojechaliśmy na lotnisko, chłopaki już byli, daliśmy walizki na odprawę, a sami weszliśmy na pokład prywatnego samolotu. Ja cały lot przespałam. Chłopaki gadali.
Wylądowaliśmy i pojechaliśmy do tego samego hotelu, w którym spędziłam noc, gdy spóźniłam się na mój samolot.
Chłopaki rozpakowywali się w swoich pokojach a ja razem z Bieberem pojechaliśmy na zakupy. Wybraliśmy jakiś wielki supermarket, w którym było dosłownie wszystko.
Kupiliśmy napoje, żelki, pianki i inne słodycze. Przy kasie stały wieszaki z okularami. Dla zabawy przymierzyliśmy i w końcu kupiliśmy kilka par.
Wróciliśmy do hotelu, poszłam do chłopaków, aby umówić się co do kolejnych sesji. Okazało się, że pod naszą nieobecność załatwili sobie, że mogą zrobić sesję na dachu. Justin został w apartamencie, bo miał mieć spotkanie ze swoim menadżerem. Ja i chłopaki weszliśmy na dach, robiliśmy zdjęcia, nagrywaliśmy krótkie filmiki, po jakichś 2 godzinach około 17.oo na dach wbiegł Justin.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz