Translate

czwartek, 9 maja 2013

15


Podał mi rękę, wyszliśmy z garderoby i pobiegliśmy za scenę, słychać było już krzyk fanów.
-2o sekund!- krzyknął ktoś.
- Obiecaj!- ciągnął.
- Wchodzisz!- krzyknął głos.
- Obiecuję!- krzyknęłam i w tej samej chwili przytulił mnie i pocałował.
- Bieber co ty odwalasz wychodź!- podbiegł Timothy z obsługi technicznej.
- Już!- krzyknął Justin i wbiegł na scenę.
Odwróciłam się i zobaczyłam Mike, z aparatem.
- Już gotowa?- zapytał z wielkim uśmiechem na twarzy.
- Tak, chyba tak…
- To masz i chodź za mną.- powiedział podając mi aparat.
Zeszliśmy pod scenę i robiliśmy zdjęcia. Po kilku piosenkach podszedł Kenny.
- Trzeba wybrać dziewczynę dla której ma dziś zaśpiewać piosenkę.
- Mam iść z Tobą?- zapytałam.
- No a co ty myślałaś?- krzyknął Kenny z uśmiechem na twarzy.
Po kilku sekundach byliśmy już pośród krzyczących i płaczących ze szczęścia fanek.
- To jakaś określona ma być dziewczyna?- zapytałam.
- Nie, wybierz którą ty uważasz. Podejdź do niej i zapytaj, czy chce być dziewczyną z piosenki.-  odpowiedział.
Podeszłam do jednej z dziewczyn, która miała na sobie fioletową sukienkę.
- Hej, chcesz być dziewczyną z piosenki?- zapytałam.
- Naprawdę?- zapytała dziewczyna.
- Tak, tylko chodź szybciutko.- powiedziałam do zapłakanej dziewczyny.
- Zaraz zobaczysz Justina, tylko spokojnie ok?- powiedział spokojnie, ale za to stanowczym głosem Kenny.
- Słuchaj, tam za tymi drzwiami jest Justin. Za kilka sekund spełnią się twoje marzenia, więc nie bój się go przytulić.- powiedziałam i obie parsknęłyśmy śmiechem.
Przytuliłam ją i poprowadziłam ją kawałek, po czym tancerze zaprowadzili ją do samego Justina. Ja stałam do końca piosenki obok sceny i czekałam na Daniele- o tak miała na imię.
Kiedy JB sprowadził ją ze sceny, spojrzał na mnie i znów wrócił na scenę. Ja przytuliłam Daniele, zrobiłyśmy sobie zdjęcie i od razu wstawiłam na instagram.
- Jesteście razem prawda?- zapytała, kiedy szłyśmy korytarzem. Ja nic nie odpowiedziałam jedynie szeroko się uśmiechnęłam.
- Wiesz, że jestem Belieberką?- zapytałam.
- Naprawdę?
- Tak.
- W takim razie reszta Belieberek może być spokojna, że nie skrzywisz Justina.- powiedziała.
- Nigdy bym tego nie zrobiła.- powiedziałam i ją przytuliłam.
Zaprowadziłam ją pod scenę, gdzie miała spędzić resztę koncertu a sama poszłam za scenę. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz