. Greg
znów wniósł mnie na górę, poszłam pod prysznic i poszłam spać.
Kolejne
1,5 tygodnia spędziłam w studio z chłopakami i na planie do nowego teledysku
Justina.
Wstawaliśmy o 4.oo a spać chodziliśmy około
24.oo. Strasznie wykończające!
Dzisiaj jadę
do ortopedy, Justin jedzie ze mną.
Wstaliśmy,
ubraliśmy się i pojechaliśmy do kliniki.
- Mogę
wejść z Tobą?- zapytał przy wejściu do kliniki.
-
Możesz.- zaśmiałam się.
Weszliśmy
do gabinetu, lekarz dokładnie oglądał moją nogę w ciszy i zupełnym skupieniu.
- Jest
zdecydowanie lepiej, dlatego nie widzę przeciwwskazań, żebyś mogła zdjąć ten
usztywniacz.
- Nareszcie!
- Tak,
ale za to będziesz musiała nosić specjalną opaskę. Oczywiście taką na noc.-
dopowiedział.
-
Dziękuję!- powiedziałam.
Pożegnaliśmy
się, wyszliśmy z kliniki i pojechaliśmy do restauracji na śniadanie.
Moshe i
Greg, czyli nasi ochroniarze poszli z nami.
Jedliśmy,
cały czas prowadząc ożywioną rozmowę. Ochroniarze cały czas o coś mnie
dopytywali. Wcale im się nie dziwię, chcą wiedzieć coś o osobie, którą
ochraniają…
- To co
dzisiaj koncert, i pierwszy raz jako członek naszej ekipy?- rzucił Greg.
- Tak,
już nie mogę się doczekać!- odpowiedziałam.
-
Ciekawe jak Justinowi dzisiaj pójdzie…- zaśmiali się.
-
Zabawne, bardzo zabawne!- powiedział Justin z sarkazmem w głosie.
- Nie
odwracajcie się!- krzyknął Moshie.
- Co
jest?- zapytał Justin szybko.
- Dziennikarze.-
powiedział.
Szybko
skończyliśmy śniadanie i nie odwracając się wyszliśmy tylnymi drzwiami, gdzie
czekało na nas podstawione auto.
Wróciliśmy
do hotelu.
- Za
godzinę musimy być w hali, więc mamy jakieś 2o minut.- powiedział.
- Ok!-
krzyknęłam i poszłam do łazienki.
Ubrałam
się, lekko pomalowałam i byłam gotowa.
Justin
wskoczył jeszcze pod prysznic i pojechaliśmy.
Kiedy
weszliśmy na halę, czekała już na nas reszta ekipy.
- Mike,
to jest Zuza.- powiedział Justin.
- Mike
Lerner…- powiedziałam.
- Coś
nie tak?- zapytali w tym samym czasie.
- Mike
Lerner mój ulubiony fotograf!- powiedziałam. Po chwili wszyscy się śmialiśmy.
- Miło
mi cię poznać Zuza.- powiedział i mnie przytulił.
-
Ekheeem!- zamruczał Justin.
I znów
się zaśmialiśmy.
Po
chwili stałam obok Mike i robiliśmy Justinowi i fanom zdjęcia.
Spotkanie
z fanami dobiegło końca więc poszliśmy do garderoby. Siedziałam na kanapie, za sceną, w garderobie
Justina. Nagle usłyszałam stukanie do drzwi.
- Hej
Bieebs! Prosiłeś, żebyśmy przyszli.- powiedziała dziewczyna a zaraz za nią do
pomieszczenia weszła reszta ekipy.
-
Chciałem wam kogoś przedstawić.- powiedział Jay i spojrzał na mnie.
- Cześć
wam!- powiedziałam i wstałam z kanapy.
-
Cześć!- odpowiedzieli.
- To jest
Zuza, będzie z nami przez dwa najbliższe koncerty!
-
Yeaaaaaaaah!- krzyknęli.
- Bieber
znowu szczęśliwy!- krzyknął jeden z tancerzy.
- A
żebyś wiedział.- odpowiedział Justin.
Po
chwili wszyscy rozeszli się a zostałam tylko ja i Justin.
- Zuza…-
przybliżył się do mnie, docisnął mnie do siebie.
-
Justin…
- Chyba
się zakochałem!- powiedział prawie szeptem.
- Hmmm…-
westchnęłam.
- Po
prostu to przemyśl. Bardzo cię proszę!
- O czym
ty mówisz?
- Znamy
się kilka tygodni a czuję jakby minęły lata…
- Mam
tak samo, tylko ja śledziłam każdy twój ruch, od kilku lat.
-
Obiecaj, że już zawsze ze mną będziesz i mnie nie zostawisz!
- Nie
mogę… Muszę wrócić do Polski.
- To
przynajmniej obiecaj, że wrócisz!
- Justin
za minutę wchodzisz! Wyłaź już!- krzyknął ktoś z oddali.
Podał mi
rękę, wyszliśmy z garderoby i pobiegliśmy za scenę, słychać było już krzyk
fanów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz