Translate

poniedziałek, 6 maja 2013

14


. Greg znów wniósł mnie na górę, poszłam pod prysznic i poszłam spać.
Kolejne 1,5 tygodnia spędziłam w studio z chłopakami i na planie do nowego teledysku Justina.
 Wstawaliśmy o 4.oo a spać chodziliśmy około 24.oo. Strasznie wykończające!
Dzisiaj jadę do ortopedy, Justin jedzie ze mną.
Wstaliśmy, ubraliśmy się i pojechaliśmy do kliniki.
- Mogę wejść z Tobą?- zapytał przy wejściu do kliniki.
- Możesz.- zaśmiałam się.
Weszliśmy do gabinetu, lekarz dokładnie oglądał moją nogę w ciszy i zupełnym skupieniu.
- Jest zdecydowanie lepiej, dlatego nie widzę przeciwwskazań, żebyś mogła zdjąć ten usztywniacz.
- Nareszcie!
- Tak, ale za to będziesz musiała nosić specjalną opaskę. Oczywiście taką na noc.- dopowiedział.
- Dziękuję!- powiedziałam.
Pożegnaliśmy się, wyszliśmy z kliniki i pojechaliśmy do restauracji na śniadanie.
Moshe i Greg, czyli nasi ochroniarze poszli z nami.
Jedliśmy, cały czas prowadząc ożywioną rozmowę. Ochroniarze cały czas o coś mnie dopytywali. Wcale im się nie dziwię, chcą wiedzieć coś o osobie, którą ochraniają…
- To co dzisiaj koncert, i pierwszy raz jako członek naszej ekipy?- rzucił Greg.
- Tak, już nie mogę się doczekać!- odpowiedziałam.
- Ciekawe jak Justinowi dzisiaj pójdzie…- zaśmiali się.
- Zabawne, bardzo zabawne!- powiedział Justin z sarkazmem w głosie.
- Nie odwracajcie się!- krzyknął Moshie.
- Co jest?- zapytał Justin szybko.
- Dziennikarze.- powiedział.
Szybko skończyliśmy śniadanie i nie odwracając się wyszliśmy tylnymi drzwiami, gdzie czekało na nas podstawione auto.
Wróciliśmy do hotelu.
- Za godzinę musimy być w hali, więc mamy jakieś 2o minut.- powiedział.
- Ok!- krzyknęłam i poszłam do łazienki.
Ubrałam się, lekko pomalowałam i byłam gotowa.
Justin wskoczył jeszcze pod prysznic i pojechaliśmy.
Kiedy weszliśmy na halę, czekała już na nas reszta ekipy.
- Mike, to jest Zuza.- powiedział Justin.
- Mike Lerner…- powiedziałam.
- Coś nie tak?- zapytali w tym samym czasie.
- Mike Lerner mój ulubiony fotograf!- powiedziałam. Po chwili wszyscy się śmialiśmy.
- Miło mi cię poznać Zuza.- powiedział i mnie przytulił.
- Ekheeem!- zamruczał Justin.
I znów się zaśmialiśmy.
Po chwili stałam obok Mike i robiliśmy Justinowi i fanom zdjęcia.
Spotkanie z fanami dobiegło końca więc poszliśmy do garderoby.  Siedziałam na kanapie, za sceną, w garderobie Justina. Nagle usłyszałam stukanie do drzwi.
- Hej Bieebs! Prosiłeś, żebyśmy przyszli.- powiedziała dziewczyna a zaraz za nią do pomieszczenia weszła reszta ekipy.
- Chciałem wam kogoś przedstawić.- powiedział Jay i spojrzał na mnie.
- Cześć wam!- powiedziałam i wstałam z kanapy.
- Cześć!- odpowiedzieli.
- To jest Zuza, będzie z nami przez dwa najbliższe koncerty!
- Yeaaaaaaaah!- krzyknęli.
- Bieber znowu szczęśliwy!- krzyknął jeden z tancerzy.
- A żebyś wiedział.- odpowiedział Justin.
Po chwili wszyscy rozeszli się a zostałam tylko ja i Justin.
- Zuza…- przybliżył się do mnie, docisnął mnie do siebie.
- Justin…
- Chyba się zakochałem!- powiedział prawie szeptem.
- Hmmm…- westchnęłam.
- Po prostu to przemyśl. Bardzo cię proszę!
- O czym ty mówisz?
- Znamy się kilka tygodni a czuję jakby minęły lata…
- Mam tak samo, tylko ja śledziłam każdy twój ruch, od kilku lat.
- Obiecaj, że już zawsze ze mną będziesz i mnie nie zostawisz!
- Nie mogę… Muszę wrócić do Polski.
- To przynajmniej obiecaj, że wrócisz!
- Justin za minutę wchodzisz! Wyłaź już!- krzyknął ktoś z oddali.
Podał mi rękę, wyszliśmy z garderoby i pobiegliśmy za scenę, słychać było już krzyk fanów. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz