Nie od zawsze wiedziałam czego chce, byłam i jestem niezdecydowaną osobą. Mam na imię Zuzia, mam prawie 17 lat i muszę przyznać, że podejmowanie decyzji to moja nie najmocniejsza strona…
Tak samo było tego dnia. Były wakacje, pierwsze dni lipca. Wstałam około 1O.oo w domu nie było już nikogo. W całym mieszkaniu panowała grobowa cisza, aż do czasu, gdy mój mały chomik zorientował się , że już wstałam. Tego ranka jak jeszcze nigdy ,zaczął rzucać się po klatce i biegać na kołowrotku. Od razu chwyciłam za klatkę i wystawiłam go na balkon a następnie udałam się do łazienki.
- Cholera! – krzyknęłam.
Czy chociaż raz w życiu z tego prysznica mogłaby popłynąć woda o odpowiedniej temperaturze? Dzisiaj się poparzyłam natomiast wczoraj poleciała lodowata woda. Ciekawe jaka będzie jutro? Masakra!
Wyszłam z pod prysznica, ręcznikiem lekko osuszyłam włosy, nałożyłam odżywkę i wysuszyłam je suszarką. W ręczniku i w związanych włosach wyszłam z łazienki i poszłam do pokoju. Otworzyłam szafkę i jedyną rzeczą jaką wybrałam bez problemu była świeża para majtek. Pierwszym dzisiejszym dylematem był strój. Nic nie wyjmując zamknęłam szafkę, odpaliłam komputer włączyłam muzykę, sprawdziłam pocztę a następnie znów wróciłam do poszukiwań odpowiedniego stroju. Po kilkunasto minutowych poszukiwaniach zdecydowałam się na dżinsowe, krótkie spodenki, biały top i jakiś lekki sweterek. Pościeliłam łóżko i poszłam do kuchni. Tutaj nie było, aż takiego problemu. Wyjęłam z lodówki masło orzechowe i posmarowałam nim 2 kromki chleba tostowego, do picia wzięłam szklankę mleka. Siedzę przy komputerze przeglądam facebooka, twitter’a, pocztę i cierpię z braku dopływu świeżego, ale przede wszystkim chłodnego powietrza… Właśnie łapałam łyk mleka, kiedy usłyszałam, że dzwoni mój telefon. Szybko rzuciłam się w wir poszukiwań. Mam! Leżał pod stertą poduszek.
- Tak słucham?
- Cześć Zuza, tutaj Matt!- w słuchawce odpowiedział kuzyn z USA
- No cześć!- powiedziałam zdziwiona.
- Mam dla ciebie propozycję nie do odrzucenia- mówił szybko
- Dobrze w takim razie słucham…
Byłam totalnie zaszokowana, gdyż nigdy nie dzwonił a co lepsze wiedziałam się z nim dosyć dawno temu na spotkaniu rodzinnym.
- Razem z rodzicami zapraszamy Cię do siebie na wakacje
- Tak?- odpowiedziałam zaszokowana.
- Tak naprawdę.
- Tak po prostu?- dopytywałam ciekawa.
- No nie do końca…- kuzyn wytłumaczył mi, że jego kapela zamierza wydać płytę i potrzebny im jakiś dobry fotograf.
- Stop! Matt nadal nic nie rozumiem co ja mam z tym wspólnego?
- Chyba wczoraj przeglądałem coś na komputerze i natknąłem się na twoje zdjęcia, pokazałem je chłopakom i zapytali o Ciebie… - tłumaczył.
- O matko! Ja się zajmuje tym tylko amatorsko!
- Oj Zuza nie marudź! Tu nie chodzi tylko o te zdjęcia po prostu chcemy, żebyś przyleciała do nas!
- Moje marzenia się spełniają!
- No to co?
- Nie wiem co na to rodzice…
- Jeśli chodzi o nich to oni już o wszystkim wiedzą i są zachwyceni tym prawie 2 miesięcznym pobycie…
- Ok, co z biletami?
- Otwórz pocztę
- Przecież wylot jest już pojutrze !
- Jak widzisz nie masz zbyt wiele czasu, więc szykuj się!
- Pa!
- Do zobaczenia!
- Do zobaczenia! – rzuciłam i się rozłączyłam.
Od razu zaczęłam się pakować. Około 15 wszystko było już zapakowane.
Czekam na koleny post z niecierpliwoscia
OdpowiedzUsuń